10 kwietnia 2016

czaszka

Kilka miesięcy temu dostałam dość nietypowe jak dla mnie zamówienie: na wisior z czaszką. Nigdy wcześniej nie robiłam wzorów tego typu i pewnie nie przyszłoby mi to do głowy, ale pomysł wydał mi się ciekawy, no i fajnie czasem dostać jakieś nowe wyzwanie, więc z entuzjazmem zabrałam się do pracy. :)


Wzór czaszki powstał na podstawie przesłanej przez klientkę grafiki, którą dostosowałam do swoich potrzeb. Sam wisior miał być miedziany, ale zastanawiałam się, w jak sposób podkreślić detale, żeby nadać czaszce trochę więcej "głębi". Zdecydowałam, że główne linie i zęby zrobię ze srebra (na szczęście udało mi się ich nie rozpuścić w trakcie lutowania!), a do tego, za pomocą puncyn i młotka, wystukałam trochę drobnych detali, które moim zdaniem dodały jej charakteru.
Tu możecie zobaczyć kilka zdjęć z różnych etapów pracy (chociaż muszę przyznać, że zazwyczaj zapominam robić takie zdjęcia z warsztatu, więc początek pracy -w tym wycinanie piłką i stukanie wzorków- gdzieś umknął ;)).



Na koniec czaszkę wypolerowałam, zaoksydowałam i wypolerowałam ponownie, co jeszcze bardziej podkreśliło srebrne linie oraz wystukane puncynami kropki i rysunek wokół serduszkowych oczodołów. I zawiesiłam na dość długim srebrnym łańcuszku.




Wisior zrobiłam już dawno, ale czekał na swoją premierę blogową, żeby nawet przypadkiem nie zepsuć niespodzianki obdarowywanej osobie. A trochę miałam ochotę (no dobra, bardzo!;)), żeby pokazać Wam, że tym razem zrobiłam coś zupełnie innego niż zwykle. :)


Trzymajcie się ciepło (nie wiem, jak wiosna u Was, ale u mnie jeszcze za bardzo nie rozpieszcza ;)) i miłego tygodnia! :)

18 marca 2016

Batyskaf

W styczniu ruszył kolejny konkurs kalendarzowy Royal-Stone, więc i tym razem postanowiłam wziąć w nim udział. Niestety z pracą do pierwszej inspiracji ("Raj utracony") nie zdążyłam w terminie, więc leży sobie teraz smutno na biurku i czeka aż coś mnie natchnie, żeby ją dokończyć. Strasznie żałuję, bo bardzo podobał mi się ten temat, ale trochę się przeliczyłam z własnymi możliwościami. Zobaczymy, jak pójdzie mi z kolejnymi inspiracjami...
Tymczasem w tym miesiącu można było przygotować prace na dwa tematy: Podwodny świat i Starożytny Egipt. Ja wybrałam ten wodny. :)


Podwodny świat od razu skojarzył mi się z odkrywaniem głębin mórz i oceanów pełnych dziwnych morskich stworzeń, ryb, ukwiałów i potworów z legend, ale też ukrytych zatopionych skarbów. Ale postanowiłam podejść do tematu trochę z innej strony... W końcu żeby zbadać te wszystkie głębinowe tajemnice potrzeba specjalistycznych urządzeń -statków, sond, butli z tlenem i kostiumów nurków głębinowych. ;) I tak zrodził się pomysł wykonania batyskafu - maleńkiej łodzi podwodnej do zwiedzania morskich głębin.


Nie będę się bardzo rozpisywać na temat przebiegu wykonania, ale przygotowałam kilka zdjęć w trakcie pracy.


Cały stateczek wycięłam z miedzianej blaszki -po kolei lutując srebrne ramki, wystukując puncynami ślady "łączeń" elementów łodzi i "śrub", wiercąc i wycinając piłką otwory na okna- aż w końcu mogłam wyciąć cały kształt batyskafu i przylutować do niego peryskop i śrubę napędu.


Na koniec moja łódź podwodna wyleżała się jeszcze w kwasie, żeby pozbyć się całego brudu i nalotu tlenków, które wytworzyły się w trakcie lutowania. A później ją wypolerowałam, zaoksydowałam i wypolerowałam jeszcze raz, żeby uwypuklić wszystkie wystukane i przylutowane detale.


Aha, zapomniałam jeszcze wspomnieć, że batyskaf jest broszką ;) ale ma też z tyłu "pętelkę" pozwalającą nosić go jako wisiorek. Kilka detali:


I jeszcze kilka zdjęć całości: :)




Zapraszam Was też do zapoznania się z całym albumem konkursowym, o TU.


Przesyłam uściski i życzę Wam miłego weekendu! :) 

5 stycznia 2016

Czapla

Dzień dobry w Nowym Roku! :)
Pierwszy styczniowy post i od razu będzie trochę inaczej niż zwykle (ale nadal w temacie, bo jak widzicie, w inspiracjach nadal królują ptaki).
Chciałabym w tym roku więcej pracować w srebrze, więc korzystając z okazji brania udziału w facebookowej wymiance świątecznej, postanowiłam trochę potrenować... I tak, już pod koniec listopada, powstała moja pierwsza większa praca w srebrze - naszyjnik z czaplą szarą wykonany w prezencie dla Czapli (TU możecie zobaczyć jej prace:)).


Oczywiście nawet tutaj musiałam przemycić trochę miedzi  (chyba nie byłam sobą ;)) - w okręgu z grubego srebrnego drutu (który spłaszczyłam młotkiem) umieściłam sylwetkę czapli szykującej się do lotu, którą wycięłam z grubej miedzianej blachy. Przy pomocy przecinaków i młotka wyrysowałam jej skrzydła, a później końce skrzydeł i czubek głowy delikatnie pokryłam emalią -podobnie jak zawieszone niżej, wycięte ze srebra piórko.



Nie chciałam zbytnio przytłoczyć całej pracy kolorami (i jednocześnie trzymać się preferencji obdarowywanej osoby;)), więc emalia jest tu tylko dodatkiem i to w bardzo delikatnych kolorach: białym i jasnoszarym (plus ta odrobina czerni na czubku głowy). Całość została jak zwykle zaoksydowana i wypolerowana, a zawieszona jest na drobnym srebrnym łańcuszku.




Muszę przyznać, że podobał mi się ten wzór, więc kto wie... może będę go jeszcze powtarzać w innych wersjach kolorystycznych lub z innymi ptakami? :)

Pewnie zauważyliście już tu i na Facebooku, że na moich zdjęciach pojawia się nowy znaczek, z takim małym ptaszkiem. To moje nowe logo - kowalik. Ja już go lubię :) I mam nadzieję, że Wam też przypadnie do gustu :)


Szczęśliwego Nowego Roku! :)
(i oczywiście miłego tygodnia;))
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...