Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiszące. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiszące. Pokaż wszystkie posty

15 kwietnia 2015

miodowe

Kilka miesięcy temu kupiłam w Royal-Stone śliczne fasetowane krople żółtego chalcedonu. Mają naprawdę piękny miodowy kolor, więc postanowiłam zrobić z nimi coś "pszczelego". Wyszły z tego geometryczne kolczyki oparte na module sześciokąta (czyli małej składowej plastra miodu ;)).


Później w komplecie do kolczyków zrobiłam też delikatną bransoletkę - całą od podstaw z miedzi. Początkowo składała się z samych sześciokątnych ogniwek, ale bardzo brakowało mi czegoś, co przykuwało by w niej uwagę. Dorobiłam więc jeszcze jeden element, tym razem z blachy, z wyciętą sylwetką pszczoły (może wygląda trochę jak skrzydlata mrówka, ale umówmy się, ze to jednak pszczoła). Całość, podobnie jak kolczyki, została zaoksydowana na ciemny brąz i wypolerowana.
Myślę, że wyszedł z tego lekki, słoneczny komplet w sam raz na wiosnę i do letnich sukienek. :)


Całkowita długość bransoletki to 23cm, ale można ją zapiąć właściwie na każde ogniwko (w razie potrzeby może też zostać skrócona lub wydłużona o łańcuszek przedłużający).
Całkowita długość kolczyków: 6cm (bez bigli: 5,1cm).








Słonecznego tygodnia! :)

13 lipca 2014

chodźmy w deszcz

Zrobiłam kolejne liście. Tak naprawdę to zaczęłam je w maju, ale lutowanie jakoś mi wtedy nie szło, więc odłożyłam kolczyki na później i teraz zaczęłam drugi raz ze znacznie lepszym efektem.
Wycięłam je z miedzi, w której wystukałam wzór unerwienia liści (i dodałam trochę młotkowanej faktury;)). W centrum oprawiłam łezki turkusów, które mają na tyle nietypowy oliwkowozielony kolor, że zaczęłam się zastanawiać, czy to na pewno turkusy (jeśli czyta to ktoś z większą wiedzą o kamieniach, to bardzo proszę o poprawkę), kolczyki zawiesiłam na srebrnych biglach i zaoksydowałam.









Miłej, słonecznej niedzieli! (u nas dziś deszcz -można słuchać jak pada i wyglądać przez okno;))

25 lutego 2014

sowi makeover

Miałam w swojej szufladzie kilka starych prac, z których nie byłam szczególnie zadowolona. Powstały jeszcze zanim nauczyłam się lutować i jakoś głupio mi było je teraz gdziekolwiek pokazywać, więc tak sobie leżały od pewnego czasu (nie wystawione nawet w żadnej internetowej galerii) i czekały na lepszy moment. I tak też niedawno postanowiłam zrobić im mały "makeover". Na warsztat poszła sowia broszka i wiszące, kandelabrowe kolczyki.
Mądra sowa zyskała nowe oczy, wyraźniejszy dziób, solidne lutowane zapięcie i głębszy kolor (oczywiście dzięki oksydzie i polerowaniu;))







porównanie z wcześniejszą wersją:


Kolczyki chyba przeszły więcej zmian: pozbyłam się fluorytowego oczka i "haftowanego" drucikiem brzegu, blaszki zostały wymłotkowane, zamiast kamyka pojawiły się krzyżyki ze srebrnego drutu, a całość została przyciemniona oksydą. I tym sposobem mam kolczyki z krzyżykiem:








Teraz podobają mi się bardziej, mam nadzieję, że Wam też :)
Miłego wieczoru!

6 października 2013

koralowe


Mało kolorów pojawia się ostatnio w mojej biżuterii, a jeśli już, to głównie zieleń (naprawdę staram się wybrać coś innego z mojego pudełka z kamieniami, ale zazwyczaj i tak kończy się na zieleniach...), dlatego postanowiłam coś z tym zrobić i z tej okazji dziś będzie koralowa czerwień.









 

udział wzięli: blacha miedziana (młotkowana, fakturowana, oksydowana), koralowe kropelki i talarki, drut srebrny próby 930 (bigle), srebrny łańcuszek, miedziane ogniwka

23 sierpnia 2013

o czym szumią wierzby

Pogoda w moim mieście była dziś tak jesienna, że przyszło mi do głowy, że to chyba idealny dzień, aby zacząć sezon na listki. Czasem lubię takie deszczowe dni (zwłaszcza kiedy mogę siedzieć w domu i pracować popijając herbatę ;)), ale mam nadzieję, że będziemy mieli jeszcze trochę lata w tym roku.
A co do kolczyków: tym razem są to proste młotkowane listki z miedzi (podobne do tych, które jakiś czas temu robiłam dla Tauriel, tylko w innych proporcjach;)), które zaoksydowałam na ciemny brąz i ozdobiłam fasetowanymi kulkami amazonitu.






 


 




18 sierpnia 2013

gra w kolory

Jak Wam minął długi sierpniowy weekend? Mi całkiem przyjemnie i leniwie, z późnymi śniadaniami i waniliowa kawą, ale niekoniecznie z dala od warsztatu. Póki co pracuję nad zamówieniami i jedną bransoletką "na własny użytek" (którą zaczęłam już w maju;p), więc nie mam nic większego do pokazania, ale w międzyczasie postanowiłam podrzucić na bloga zdjęcia moich kolejnych prób z emalią. 
W tej roli dwie pary prostych kolczyków w kształcie wachlarzy - wypróbowywałam nowe kolory emalii: różowy i biały. Kolczyki wykonane oczywiście z miedzi, różowa para dodatkowo ze szklanymi koralikami.















Miłego powrotu do pracy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...