Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierz. Pokaż wszystkie posty

28 listopada 2016

Leśne historie: śpiący lis i groźny niedźwiedź

Las i zwierzęta są chyba niewyczerpanym źródłem inspiracji, więc do mojej leśnej kolekcji dołączyły w ostatnim czasie kolejne zwierzaki. Oba mają formę długich naszyjników/wisiorów, ale tym razem wyposażyłam je dodatkowo w piękne kamienie: chryzokolę i turkus.

Śpiący lis wydaje mi się bardzo delikatny - trochę przez samą formę zwiniętego w kłębek śpiącego zwierzaka, który sprawia wrażenie spokojnego i miłego (ale lepiej go nie budzić! ;)), a trochę przez uzupełniającą go kroplę chryzokoli w delikatnym pastelowym odcieniu turkusu.


Lisek zawieszony jest na drobnym miedzianym łańcuszku z ręcznie wykonanym zapięciem i możliwością przedłużenia o 5cm. Całość została zaoksydowana (czyli chemicznie przyciemniona) i wypolerowana, żeby podkreślić detale rysunku, który wykonałam puncynami.

Długi naszyjnik z lisem w stylu boho - Woodland stories http://krupkowska.com
Naszyjnik ze śpiącym lisem i kroplą chryzokoli z kolekcji Woodland stories - http://krupkowska.com

Śpiący lis i chryzokola w delikatnym miętowo-turkusowym kolorze


Drugim dzisiejszym naszyjnikiem jest niedźwiedź (a może niedźwiedzica?) - kroczący dziki zwierz został zamknięty w geometryczne ramki z młotkowanej miedzianej blachy. Tę misiową kompozycję uzupełniłam dużym prostokątnym kaboszonem naturalnego turkusu (który naprawdę długo leżał w mojej szufladzie czekając na swoje przeznaczenie - widać wszystko ma swój czas ;)). Kamień oprawiłam oczywiście w miedź, która pięknie komponuje się z jego głębokim zielono-niebieskim kolorem.

Naszyjnik z niedźwiedziem i kaboszonem turkusu z kolekcji Woodland stories - http://krupkowska.com

Całość, podobnie jak lis, została zaoksydowana na głęboki brązowy kolor i wypolerowana, a zwieszona jest na drobnym metalowym łańcuszku w kolorze miedzi.

niedźwiedź z leśnej kolekcji biżuterii http://krupkowska.com
długi miedziany wisior z naturalnym turkusem i sylwetką niedźwiedzia


Nie wiem jak Wam, ale mi ten naszyjnik kojarzy się bardzo "indiańsko". Ale może to dlatego, że przy okazji pracy nad nim trochę czytałam o symbolice niedźwiedzia ;)
Swoją drogą zrobiłam śpiącego lisa, a może to właśnie niedźwiedź powinien spać? W końcu chyba właśnie zbliża się pora, kiedy misie udają się do swoich gwar, żeby przeczekać zimę... ;) 

Na koniec jeszcze kilka linków: 
A TUTAJ znajdziecie wszystkie dostępne prace z kolekcji Woodland stories dla miłośników leśnych klimatów ;) 

Wszystkim tworzącym biżuterię (i inne takie;)) przypominam też o działającym do końca grudnia rabacie -12% w sklepie Royal-Stone. Kod do wpisania w koszyku: KRUPKOWSKA12

Trzymajcie się ciepło, bo w tym tygodniu podobno ma przyjść zima.
Uściski!
J.

9 sierpnia 2016

Leśne historie

Ostatnio było u mnie bardzo dużo koloru, emaliowania, malowania, zamieszania... Poczułam lekkie przytłoczenie tą feerią barw. Potrzebowałam trochę spokoju, takiej chwili wyciszenia. Pod wpływem chwili szybko narysowałam projekt prostych ptasich kolczyków... bez emalii. Tylko miedź, oksydowana na głęboki brązowy kolor, i odrobina srebra w postaci łańcuszków i elementów wykończeń. I zrodził się z tego pomysł na zaczątek nowej kolekcji. Przedstawiam Wam woodland stories, czyli leśne historie:

  
Na razie kolekcja składa się z czterech tylko elementów: dwóch par ptasich kolczyków i ptasiej bransoletki oraz naszyjnika z zającem. Z czasem zamierzam ją rozbudowywać i poszerzać o kolejne modele i zwierzęta.


W zamierzeniu całość ma być spokojna i nie przesadzona - stąd proste kształty, delikatne bransoletki i stonowane kolory przyciemnionej miedzi i oksydowanego srebra. Dzikie będą tu tylko leśne zwierzęta.







Mam nadzieję, że nowa kolekcja przypadnie Wam do gustu, podobnie jak moje kolorowe ptaki. Ale oczywiście nie musicie się martwić, nie zamierzam porzucić emaliowania. ;)

Na koniec, jak zwykle, zapraszam Was na moją stronę: 
i do śledzenia mnie na Instagramie, gdzie ostatnio dużo więcej się dzieje:

Miłego tygodnia! :)

26 marca 2015

koliber cały w miedzi

Naszło mnie ostatnio, żeby zrobić ptaszka bez kolorowania (mam nadzieję, że nie pomyślicie, że to z lenistwa ;)). Zazwyczaj gdy już pracuję z emalią, to tak się zapędzam w posypywaniu, że zakrywam kolorem całą powierzchnię danego ptaka, czasem tylko zostawiając trochę miedzianych prześwitów. Zamarzyło mi się, żeby tym razem pokazać wszystkie te elementy, które zwykle się pod emalią chowają - czyli młotkowane skrzydła i cały wystukany rysunek detali (bo zwykle i tak to wszystko robię, tylko znika pod warstwą koloru). I tym sposobem dzisiaj będzie tylko taki o "goły" ptak: ;)


Może nie widać po dziobie (który trochę skróciłam ze względów technicznych;)), ale to koliber (i to taki jak TUTAJ - nektareczek błękitny). Wycięłam go z grubej miedzianej blachy, a wszystkie istotne elementy wystukałam młotkiem i punktakami/przecinakami. Na koniec został zaoksydowany i wypolerowany. 
A! To oczywiście broszka.






Zapraszam Was też do śledzenia mojej strony na Facebooku: https://www.facebook.com/JustynaKrupkowskaJewelry. Ostatnio staram się wrzucać tam więcej zdjęć.
Trzymajcie się ciepło! :)

3 marca 2015

Dwa psy

Ostatnio, za sprawą zamówienia, wkroczyłam na zupełnie nieznany sobie teren - poproszono mnie o wykonanie dwóch broszek w kształcie psów. I to psów konkretnej rasy - airedale terrier. A jeśli chodzi o rasy psów, to naprawdę rozróżniam może z pięć... (dużo lepiej zaczynam się orientować w gatunkach ptaków ;)) Na szczęście jest Google i jakoś sobie poradziłam. Mam nadzieję, że trochę widać podobieństwo.

Pieski wykonane są z grubej miedzianej blachy, trochę młotkowane (w miejscu gdzie sierść powinna być ciemniejsza) i trochę wystukane puncynami we "wzorki". Z tyłu dolutowałam zapięcia broszek, a całe pieski zaoksydowałam na ciemny brąz i lekko wypolerowałam, żeby podkreślić fakturę.






I tak to mój miedziany zwierzyniec znów się powiększył.
Też czujecie już wiosnę w powietrzu? :)

2 września 2014

Kameleon

W końcu, po raz pierwszy postanowiłam wziąć udział w konkursie. Wcześniej zawsze brakowało mi albo czasu albo odwagi (albo obu;)) i kiedy już myślałam, że przegapiłam wszystkie etapy konkursu na Kalendarz Royal-Stone, okazało się, że organizują dogrywkę. Tym razem postanowiłam zebrać się w sobie i coś wysłać :)
Tematem był kameleon, dlatego uznałam, że w mojej pracy musi pojawić się dużo koloru. Z pomocą jak zwykle przyszła mi moje ulubiona emalia. Trochę zainspirowałam się kolorami ze zdjęcia-inspiracji, ale głównie samym kameleonem. Postanowiłam pójść w kierunku, który mi najlepiej wychodzi, czyli kolorowe (czasem realistyczne, czasem trochę mniej;)) zwierzątka. I tak powstał mój kameleonowy naszyjnik...


Kameleona wykonałam od podstaw z miedzianej blachy, którą wycięłam piłką w odpowiedni kształt. Później wystukałam mu kameleonowy pyszczek i dolutowałam druciane nóżki. Po zaoksydowaniu trochę się też namęczyłam, żeby zagiąć te nóżki w odpowiedni sposób - tak, żeby kameleon dobrze układał się na sznurkach, z których zaplanowałam naszyjnik/kolię i żeby nie przesuwał się w trakcie noszenia.
 

Potem kilka godzin zajęło mi "kolorowanie", czyli nakładanie kolejnych warstw emalii i wypiekanie jej w piekarniku. Po tej operacji mogłam zamontować kameleona na bawełnianych sznurkach, które wcześniej sobie przygotowałam, i zacząć szycie. Sznurki miały być najpierw w zupełnie innym kolorze, ale że lubię szarości, a kolorowy kameleon dużo lepiej prezentował się na takim stonowanym tle... ;) Żeby nie było tak całkiem szaro dodałam turkusowy sznurek, z którego kolor "przechodzi" na nóżki kameleona.
 

Na koniec do wykonania zostało jeszcze zapięcie. Tym razem postanowiłam wszystko zrobić sama -zlutowałam kasetki do wklejenia sznurków i wygięłam z drutu zapięcie, a jedynym gotowym elementem jest tu łańcuszek. I szczerze mówiąc z tego zapięcia chyba jestem bardziej zadowolona niż z samego kameleona ;)


To tyle opowieści z przebiegu pracy, niżej możecie zobaczyć, jak wygląda gotowy naszyjnik (udało się nawet zrobić zdjęcia na "modelce";))

 

 



Nie liczę na wygraną (konkurencja jest naprawdę spora), ale miło było zrobić coś na "zadany temat", ale tak tylko dla siebie, a nie na zamówienie. ;)
Wszystkie konkursowe prace można obejrzeć (i polubić, gdyby ktoś miał ochotę;)) TUTAJ

13 sierpnia 2014

zmiany i Totoro

Bardzo dawno mnie nie było... A to dlatego, że lipiec był dość szalonym miesiącem -trochę pozmieniałam w swojej "sytuacji życiowej", zaadoptowałam kota, a do tego jeszcze zaczęłam remont. ;) 
Dzięki temu ostatniemu już niedługo przeniosę się z moim małym warsztatem na trochę większą przestrzeń. Wolny pokój w domu postanowiłam zaadaptować na swoją pracownię. Najważniejsze prace (czyli przestawianie mebli, układanie podłogi i klejenie tapety) są już za nami, teraz muszę jeszcze zaopatrzyć się w porządne krzesło i jakieś półki, żeby pomieścić moje wszystkie narzędzia i wtedy w końcu będę mogła przenieść się z całym tym majdanem do nowego pokoju. :)
Mam nadzieję, że jak już to wszystko ogarnę do końca, to będzie się tu pojawiało dużo więcej prac, a tymczasem zostawiam Was z najnowszym brelokiem:


Bardzo się ucieszyłam, gdy dostałam to zamówienie, bo uwielbiam Totoro :) (info dla tych, którzy nie znają TU). 
Zdziwiony Totoro z liściem na głowie cały zrobiony jest z miedzi -wzorki wystukałam, mniejsze elementy przylutowałam, a na koniec całość zaoksydowałam i wypolerowałam.




 

Trzymajcie się ciepło ;) i miłego tygodnia!

29 czerwca 2014

żyrafy i rowery

Zrobiłam stado żyraf.

A do tego prawie tyle samo rowerów. 


A to wszystko na zamówienie pewnej pary -żyrafy i rowery będą motywem przewodnim na ślubie Reginy i Jana :) Rowery są butonierkami, za to żyrafy, zamówione w formie broszek, najprawdopodobniej zostaną wkomponowane w bukiety kwiatów.
Chyba pierwszy raz robiłam tak hurtową ilość broszek i momentami czułam się jak w małej manufakturze, ale udało się mi wszystko skończyć (z lekkim opóźnieniem, ale na szczęście do wesela jest jeszcze trochę czasu;)). Mam nadzieję, że dobrze się sprawdzą "w akcji".
Żyrafy zostały wykonane na wzór broszki, którą już kiedyś zrobiłam (możecie ją zobaczyć TU), natomiast rowery robiłam pierwszy raz -dlatego najpierw powstał prototyp, a dopiero później wzięłam się za większe ilości. Obie formy mają wybite literki R&J, czyli inicjały przyszłych Państwa Młodych (rowery z przodu, na ramie, a żyrafy z tyłu pod zapięciem).

 



 





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...