Ostatnio były same broszki, więc dzisiaj kolej na naszyjnik (ale wciąż pozostaję w temacie ptaków). Zrobiona jeszcze w końcówce poprzedniego roku sójka (dokładniej to modrosójka błękitna). Jak zwykle wycięłam ją z miedzi przy pomocy piłki włosowej i nożyc, kilka elementów przylutowałam na wierzchu, po wyczyszczeniu i wypolerowaniu zaoksydowałam, a później warstwami nanosiłam i wypiekałam emalię.
Tak wygląda gotowa:
klika detali:
mocowanie z tyłu:
i jeszcze raz całość:
Moja strona na Facebooku ma już ponad 300 obserwujących. Bardzo mnie cieszy, że ktoś tam w ogóle zagląda, także dziękuję za odwiedziny! :)
Miłego tygodnia!






