Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miedziany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miedziany. Pokaż wszystkie posty

9 sierpnia 2016

Leśne historie

Ostatnio było u mnie bardzo dużo koloru, emaliowania, malowania, zamieszania... Poczułam lekkie przytłoczenie tą feerią barw. Potrzebowałam trochę spokoju, takiej chwili wyciszenia. Pod wpływem chwili szybko narysowałam projekt prostych ptasich kolczyków... bez emalii. Tylko miedź, oksydowana na głęboki brązowy kolor, i odrobina srebra w postaci łańcuszków i elementów wykończeń. I zrodził się z tego pomysł na zaczątek nowej kolekcji. Przedstawiam Wam woodland stories, czyli leśne historie:

  
Na razie kolekcja składa się z czterech tylko elementów: dwóch par ptasich kolczyków i ptasiej bransoletki oraz naszyjnika z zającem. Z czasem zamierzam ją rozbudowywać i poszerzać o kolejne modele i zwierzęta.


W zamierzeniu całość ma być spokojna i nie przesadzona - stąd proste kształty, delikatne bransoletki i stonowane kolory przyciemnionej miedzi i oksydowanego srebra. Dzikie będą tu tylko leśne zwierzęta.







Mam nadzieję, że nowa kolekcja przypadnie Wam do gustu, podobnie jak moje kolorowe ptaki. Ale oczywiście nie musicie się martwić, nie zamierzam porzucić emaliowania. ;)

Na koniec, jak zwykle, zapraszam Was na moją stronę: 
i do śledzenia mnie na Instagramie, gdzie ostatnio dużo więcej się dzieje:

Miłego tygodnia! :)

21 czerwca 2015

kruk

Tak szybko minął mi cały maj (i czerwiec już właściwie też!), że nawet nie zauważyłam, że już tak dawno nie było tu nic nowego. Trochę się zapracowałam zajmując innymi sprawami, ale na szczęście wracam do miedzi (i innych metali) i obiecuję odpracować blogowe zaległości ;)
Dzisiaj kruk!

Właściwie pomysł na kruka pojawił się zaraz gdy tylko kupiłam kryształ pokryty tytanem. Ale już od dawna miałam ochotę zrobić coś czarnego i kruk trochę za mną chodził.
Zdecydowałam się na ptaka ze złożonymi skrzydłami, ale kruk w locie pewnie też prędzej czy później się tu pojawi. Kruk jest emaliowany na czarno, z granatowymi refleksami na skrzydle i ogonie i ciemnoszarym dziobem. Do srebrnej nóżki (próba 925) doczepiłam mieniący się granatowo kryształ, a całość zawiesiłam na granatowej lince stalowej.







31 marca 2015

Oszroniony chalcedon

Jakoś wyjątkowo nie wiem, od czego zacząć... Chyba za długo wpatrywałam się w ten naszyjnik i zastanawiałam, czy zdjęcia są dobre, i teraz zupełnie nie wiem, co napisać.
Niby już wiosna, a naszyjnik wyszedł mi w takim raczej zimowym klimacie - trochę mroźny, lekko fioletowy, z granatowo-złotym łańcuszkiem i cudnym matowym chalcedonem z delikatnie iskrzącą druzą.


Chalcedon oprawiłam zupełnie nowym dla mnie sposobem - jest zakuty miedzianą taśmą tak, że widać cały przód i tył kamienia. Przyznam szczerze, że wspomogłam się trochę klejem... ale myślę, że lepiej, żeby trzymał się mocno z odrobiną kleju niż na słowo honoru z samą miedzianą taśmą... W każdym razie następnym razem powinno pójść mi lepiej.


Do głównego elementu z chalcedonem doczepiłam fioletową (fioletowo-granatową?) kroplę iolitu. Taka sama kropla kończy też łańcuszek przedłużający przy zapięciu.
Całość zawiesiłam na metalowym łańcuszku w granatowo-złotym kolorze i wykończyłam kilkoma miedzianymi ogniwkami oraz dwoma malutkimi hematytami.
Długość łańcuszka (obwód naszyjnika) to ok. 59cm + 5cm łańcuszka przedłużającego









12 stycznia 2015

Ulotne: 04 -bursztyn i piórko

Chwilę przed Świętami Bożego Narodzenia dostałam zamówienie na powtórzenie naszyjnika z krzemieniem z serii Ulotne. Pewnie bym Wam o tym nie pisała, gdyby nie to, że wraz z zamówieniem dostałam też kamyk do wykorzystania w projekcie. 
Naszyjnik miał zostać prezentem-pamiątką z Polski i, między innymi dlatego, pojawia się w nim właśnie bursztyn -na dodatek nie byle jaki, bo samodzielnie znaleziony :) I myślę sobie, że nawet jeśli dzięki temu bursztyn kosztował mniej, to ma dużo większą wartość dodaną :)
 

Zdjęć tym razem mam mało, bo czasu było mało, a i zimowe słońce jakoś mi nie sprzyjało tego dnia... Muszę przyznać, że ten naszyjnik naprawdę dużo lepiej wyglądał na żywo (i bursztyn ładnie łapał światło).





20 listopada 2014

Zimorodek nr5

Czy u Was też spadł dziś śnieg? Za moim oknem nagle zrobiło się całkiem biało. A jeszcze dwa dni temu tak pięknie świeciło w mojej pracowni...


Mam nadzieję, że nie znudziły Wam się jeszcze zimorodki, bo mi podobają się bardzo i mam ochotę zrobić jeszcze kilka. Dzisiejszy jest naszyjnikiem - zawieszony na miedzianym łańcuszku w pozie z rozpostartym skrzydłem. Kolory ma "tradycyjnie" zimorodkowe: pomarańcz, biel, turkus, granat i trochę szarości na skrzydłach.


wymiary zimorodka (w najszerszych miejscach): 5,6 x 6,0cm
długość naszyjnika (obwód): ok. 55cm +6cm łańcuszka do regulacji








Zapraszam też na moją stronę facebookową: https://www.facebook.com/JustynaKrupkowskaJewelry
A ostatnio dodałam też trochę zaległych prac na Brocante:  http://justyna-krupkowska.brocante.pl/
Miłego czwartku! :)

13 listopada 2014

Lamparcik, zimorodek nr4, zięba i muchołówka

Chwilę mnie nie było, ale za to wracam z nowymi broszkami w "hurtowej" ilości -sztuk 4 :) W przygotowaniu są też kolejne ptaki - kilka naszyjników już po emaliowaniu czeka na łańcuszki, a następne ptaki są w kolejce do lutowania i wycinania. Krótko mówiąc: pełną parą trwają u mnie przygotowania do Świąt (można już zamawiać prezenty! :)). Pomiędzy ptakami na dokończenie czekają też inne projekty, więc niedługo możecie spodziewać się więcej nowych rzeczy na blogu.
A teraz już zapowiadane broszki:


1) Lamparcik plamisty (Spotted Pardalote) - jeden z najmniejszych ptaków Australii u mnie występuje w miedzianej formie o wielkości ok. 4,5 x 1,8cm. Jest młotkowany w charakterystyczny wzór piórek (lub łusek -jak kto woli ;)), zaoksydowany, wypolerwany i pokryty emalią w kolorach: czarnym, białym, błękitnym, szarym, kremowym, żółtym, pomarańczowym i granatowym -dość dużo się tu dzieje kolorystycznie, ale mimo to widać też trochę miedzi.









2) Zimorodek (04) -kolejny już z całej serii zimorodków (a będzie jeszcze więcej;)), tym razem ze złożonymi skrzydłami i w bardziej niebieskim odcieniu - skrzydła i łepek pokryte są emalią w kolorach: niebieskim, granatowym, czarnym i odrobiną turkusu. Reszta to pomarańcz w dwóch odcieniach i biel. Broszka ma wymiary ok. 4,5 x 1,7cm (z dziobem 2,5cm).






3) Zięba zwyczajna (Common chaffinch) - niewielka broszka w formie, którą lubię wykorzystywać w naszyjnikach (czyli ptaszek w locie, z widocznym rozłożonym jednym skrzydłem) o wymiarach ok. 3,5 x 3,8cm. Zięba ma widoczne (wystukane młotkiem i wybijakiem) piórka; jest zaoksydowana, wypolerowana i pokryta emalią w kolorach: czarnym, oliwkowym, jasnozielonym, jasno- i ciemnoszarym, błękitnym, białym i rudym.








 I ostatni ptaszek na dziś:
4) Muchołówka czarnogłowa (Black-and-orange Flycatcher) - broszka o wymiarach 5,1 x 2,0cm. Chciałam tym razem zrobić ptaszka, który byłby prostszy, bardziej symboliczny niż te, które robię zazwyczaj, ale nadal charakterystyczny. I do tego celu świetnie pasowała mi muchołówka czarnogłowa - ptaszek może i niewielki, ale za to w charakterystycznych kolorach - pomarańczowym i czarnym. I tak też jest emaliowany - bez zbędnego kombinowania: łepek i skrzydło na czarno, dziób ciemnoszary, a brzuch i ogon w odcieniach pomarańczu i ciepłego żółtego.









Wszystkie są jeszcze dostępne (póki co;)), także zapraszam! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...