Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańczowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańczowy. Pokaż wszystkie posty

7 lipca 2015

Syrop klonowy

Już drugi raz (po Kameleonie z tamtego roku) biorę udział w kalendarzowym konkursie organizowanym przez Royal-Stone. Zabierałam się też do kilku wcześniejszych inspiracji, ale wciąż brakowało mi czasu albo pomysłów... Aż pojawiła się inspiracja, której nie mogłam się oprzeć - Złota polska jesień. 
Ciepłe kolory zdjęcia sprawiły, że od razu pomyślałam o wykorzystaniu w pracy bursztynu (no i oczywiście miedzi ;)). Do tego zestawienia później dołączył karneol.


Szkice zaczęłam z myślą o czymś zupełnie innym - bardziej abstrakcyjnym, geometrycznym, z surową bryłką bursztynu zamiast kaboszonu. Ale pomysł odleżał swoje, a ja po wycięciu kilku elementów bransolety doszłam do wniosku, że mój palnik jednak sobie z tym nie poradzi... I tym sposobem tamten szkic jeszcze poczeka w notesie na swój czas, a ja w pośpiechu (bo czasu było już bardzo mało) zabrałam się za wymyślanie czegoś nowego.


Postawiłam na liście (też z resztą widoczne na zdjęciu-inspiracji), czyli chyba najbardziej jesienny motyw, jaki istnieje. Wyrysowałam sobie kilka różnych gatunków, ale najbardziej pasowały mi liście klonu, zwłaszcza że kolor bursztynu jakoś już wcześniej kojarzył mi się z syropem klonowym.


Bransoletka składa się z kwadratowych modułów: centralnego z oprawionym kaboszonem bursztynu i czterech klonowych listków (na którymś ze zdjęć możecie zobaczyć, że listkowych modułów zrobiłam więcej, ale ostatecznie koncepcja trochę uległa zmianie i użyłam tylko czterech).


Wszystkie ramki zrobiłam z pojedynczych kawałków grubego drutu, który po zlutowaniu spłaszczyłam młotkiem. Dzięki temu mają zaokrąglone brzegi, co (mam nadzieję!) dodało im trochę retro charakteru.


Do ramek przylutowałam listki i oprawkę na bursztyn i tutaj właśnie uznałam, że listków jest jednak za dużo, a bransoletce nadal czegoś brakuje. Dorobiłam więc jeszcze dwie prostokątne ramki i wplotłam w nie małe fasetowane kulki karneolu, a wszystkie moduły połączyłam miedzianymi ogniwkami.


Całość jeszcze oczywiście wypolerowałam, zaoksydowałam i wypolerowałam jeszcze raz.
Długość gotowej bransoletki to 17cm (plus 5cm łańcuszka przedłużającego).

Zdjęcia wszystkich konkursowych prac możecie zobaczyć (i polubić;)) na Facebooku, o TU. A ja już niecierpliwie czekam na wyniki, bo trzeba przyznać, że konkurencja jest wyjątkowo duża.
 
 



 


Uff... mam nadzieję, że udało Wam się dobrnąć do końca wpisu, bo mam jeszcze klika zdań. ;) 
Muszę przyznać, że to jedna z nielicznych prac, które robiłam tak naprawdę bez planu. Zazwyczaj lubię zrobić sobie dokładny szkic i przemyśleć plan działania, a tym razem naszkicowałam tylko główne elementy i miałam w głowie ogólny zarys tego, co chcę uzyskać. Wszystko dlatego, że bardzo się spieszyłam, żeby zdążyć w terminie - akurat wyjeżdżałam na klika dni, więc wszystko (łącznie z konkursowym zdjęciem) powstało w ciągu dwóch dni między planowaniem wyjazdu a pakowaniem. W efekcie koncepcja ewoluowała i zmieniała się w trakcie kilka razy. Ale miało być jesiennie, trochę nostalgicznie i trochę retro i mam nadzieję, że to widać.
Dziękuję za uwagę i do następnego! :)

7 lutego 2015

Kląskawka zwyczajna

Dzisiaj ptaszek o bardzo dźwięcznej/wdzięcznej nazwie - kląskawka zwyczajna (info dla ciekawskich TU). Kolory ma trochę bardziej stonowane, ale rudy pomarańcz na brzuszku działa całkiem energetyzująco i ptaszek jakoś tak miło wygląda z tą białą "chusteczką" przy szyi. 

Moja kląskawka jest broszką, nóżkę ma ze srebra (próby 930), a uczepiony w dole koralik to fasetowana łezka labradorytu (wydaje mi się, że na żywo wygląda lepiej - trudno złapać refleksy labradorytu na zdjęciu...).





Kląskawka (też macie ochotę zakląskać, jak to czytacie?;)) już znalazła dom, a Was zapraszam na Facebooka ;) https://www.facebook.com/JustynaKrupkowskaJewelry

Miłego! :)

30 grudnia 2014

poświątecznie / rudzikowy komplet

Jak strasznie dawno nic tu nie było! W grudniowej przedświątecznej gorączce nie starczało mi czasu na nic więcej niż kończenie świątecznych zamówień - lutowanie, młotkowanie, zdjęcia, pakowanie i wiązanie kokardek ;) Za to w Święta dałam sobie całkowicie odpocząć od warsztatu -aż się trochę nawet rozleniwiłam... Ale już! zbieram się w sobie i zabieram do pracy! :) Kilka rzeczy czeka jeszcze na dokończenie i pora brać się za nowości :)
A z okazji Świąt wzięłam udział w zorganizowanej na Facebooku świątecznej wymiance biżuteryjnej (i nie tylko biżuteryjnej, bo były też np. ceramika i cudne lalki :)). Wylosowałam Izę i wykonałam dla niej rudzikową bransoletkę z amazonitem rosyjskim i emaliowany naszyjnik.











A sama zostałam wylosowana przez Martę z Bead Story i jestem strasznie zadowolona z prezentu, więc się jeszcze pochwalę zdjęciami ;)



To tyle na dzisiaj - taki prezentowy wpis ;) ale już zabieram się do pracy, żeby móc pokazać Wam coś nowego. 
Miłego!

23 listopada 2014

Zięby

Wygląda na to, że zima mnie dopadła i trochę się rozchorowałam, ale nic to - jest jeszcze kilka rzeczy, które czekają na zaprezentowanie. ;) Dzisiaj dwie zięby w formie naszyjników:
- Zięba (02) - sylwetka w locie, z rozłożonymi skrzydłami, zawieszona na krótszym łańcuszku (41cm + 6cm łańcuszka przedłużającego). Zasadniczo pokolorowałam ją emalią w kolorach: białym, żółtym (w dwóch odcieniach), szarym i rudym, ale można też znaleźć odrobinę czarnego i niebieskiego (na ogonie). Może na to nie wygląda, ale warstw emalii wyszło jednak sporo. ;)
Wymiary ptaszka (w najszerszych miejscach): 6,7 x 4,0cm







- Zięba (03) - kolorystyką trochę przypomina rudzika... -W tej wersji użyłam emalii w kolorach: białym, jasno- i ciemnoszarym, czarnym, pomarańczowym i ciemnożółtym. Sylwetka ptaszka z widocznym jednym rozłożonym skrzydłem zawieszona jest na długim łańcuszku -obwód naszyjnika wynosi ok.57cm (+6cm łańcuszka przedłużającego), a wymiary samego ptaszka to: ok. 5,2 x 5,6cm.






Obie zięby są jeszcze do wzięcia (ale nie wiem jak długo ;)), także jeśli szukacie już gwiazdkowych prezentów, to zapraszam! 
Miłego niedzielnego wieczoru! :)

6 listopada 2014

Sterowik białogrzbiety

W mojej kolekcji kolejny ptaszek z ruchomymi piórami ogona - sterowik białogrzbiety (Buff-breasted paradise kingfisher). Ptaszek ma formę naszyjnika na długim łańcuszku -ok. 67 + 6,5cm długości, a sam ptaszek ma wymiary: ok. 2,0cm x 5,4cm (z piórkami ogona - 9,2cm).
Kolory ma właściwie "zimorodkowe" - dwa odcienie pomarańczu na brzuchu, na ogonie granat przechodzący w czerń, trochę turkusu na czubku i skrzydłach, a do tego czerwony dziób i białe pióra ogona. Całkiem kolorowy element do jesiennego stroju :)








Sterowik jest nadal "do wzięcia" - wystarczy do mnie napisać na maila justynakrupkowska@gmail.com lub przez wiadomość na Facebooku: https://www.facebook.com/JustynaKrupkowskaJewelry

17 maja 2014

szerokodziób czarnobrewy

Powoli zbliża się lato (w końcu się doczekałam i dzisiaj jest naprawdę ciepło i słonecznie, oby tak już zostało!), przyszła więc pora przerzucić się z moich zimowych ptaków na jakieś bardziej "egzotyczne", a na pewno bardziej kolorowe. W związku z tym dzisiaj będzie ptaszek, który zamieszkuje głównie południowo-wschodnią Azję i część Indonezji. Oto i on - szerokodziób czarnobrewy (english: silver breasted broadbill):
 

Szerokodziób ma formę naszyjnika - zawieszony jest na dość długim miedzianym łańcuszku, zakończonym zapięciem typu karabińczyk i fioletową kulką jadeitu. Technika wykonania jak zwykle: blacha wycinana piłką, lutowana, stukana młotkiem, oksydowana, polerowana i w końcu emaliowana. Szerokodziób ma na sobie dość szeroką gamę kolorów: od szarości, przez fiolety, niebieskości aż po czerń i pomarańcz.







Miłego weekendu wszystkim! :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...